sobota, 25 czerwca 2011
Kuchnia francuska
Po deszczu przychodzi słońce. Tako i u nas. Kosmita i Kosmitka z Mamą wyszli do ogródka. Na ścieżkach, płotkach i roślinach pełzające setki ślimaków. Kosmita (z Mamą) pokazuje Siostrzyczce Zwierzątko-w-Skorupce. Kosmitka ogląda zaciekawiona, po czym udają się do piaskownicy. Po niedługiej chwili Kosmitka milknie, co zwiastuje zapełnienie czymś otworu paszczowego. Mama rzuca się na ratunek, bez ceregieli wkłada palce do buzi i... czuje pokruszoną skorupkę... Wyjmuje paskudztwo z buzi, ślimak gramoli się samotnie. Jest już Zwierzątkiem-bez-Skorupki...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz