Bawiliśmy się z Kosmitą i Kosmitką na dworze. W pewnym momencie Kosmita podszedł do Siostrzyczki i krzyknął jej do ucha. Natychmiast zareagowałem:
- Synku, nie wolno krzyczeć do ucha! Pamiętasz jak oglądaliśmy odcinek o uchu w "Było sobie życie"? Ucho można zniszczyć nieodwracalnie. Chcesz, żeby Kosmitka straciła słuch?
- Nie chcę, żeby ktoś tracił słuch.
- To nie wolno krzyczeć do ucha.
- Tato, ale ja chcę, żeby nikt nie tracił słuchu. Nawet słuchostraćcy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz