Bawiliśmy się na dworze, na batucie, zwanej przez wszystkich, trampoliną. W pewnej chwili Kosmita przyskoczył do mnie i uderzył mnie dwa razy w głowę. Natychmiast krzyknąłem na niego, że nie wolno bić po głowie.
- Tato, nie wiedziałem, że to Twoja głowa. Po prostu nie rozpoznałem jej. Myślałem, że to jabłko albo melon...
Powinienem był konsekwentnie zachować powagę. Powinienem był...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz