Kosmita wymawia charakterystycznie literę R. Tak z francuska... Ponoć jest to typowe u dzieci, które nie mówią wcześniej przez L. No i tym się naraził pani logopedzie w przedszkolu. Od dłuższego już czasu zagięła na niego parol.
Już w zeszłym roku próbowała go namówić na naukę mówienia od nowa:
- Powiedz "LoweL".
Kosmita popatrzył na nią ze współczuciem:
- Przecież tak się nie mówi.
W tym roku ponownie zaprosiła nas na spotkanie, co Kosmita skwitował:
- Musimy iść do ROGOPEDY.
- Do kogo? - zapytaliśmy.
- Skoro każe mówić "Lowel", a na siebie "Logopeda", to na pewno jest "Rogopedą"...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz