W poniedziałek do przedszkola ma zawitać Święty Mikołaj. Dziś, czyli w piątek, Kosmita obudził się i stwierdził, że chciałby odpocząć przed weekendem i nie iść do przedszkola.
Przekonałem go jednak, że musi pójść:
- Może dziś przyjdzie Mikołaj i będzie sprawdzał, którym dzieciom przynieść prezenty. Pomyśli sobie: O! Jest Adaś, trzeba mu przynieść prezent! O! Jest Franek, trzeba mu przynieść prezent! O! Nie ma Kosmity, pewnie nie będzie go też w poniedziałek, nie potrzeba więc prezentu!
W przedszkolnej szatni Kosmita opowiada innym dzieciom:
- Słuchajcie, musimy być dzisiaj bardzo grzeczni, bo Mikołaj może sprawdzać, czy jesteśmy grzeczni.
Na to koleżanka:
- Albo może przynieść rózgę!
Na to kolega z przerażeniem:
- Albo puste pudełko!
Na to Kosmita do Mamy:
- Widzisz? Może przynieść rózgę, a Ty nie chciałaś mi wierzyć!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz